Mieszkańcy wiejskich części północno-wschodniej Anglii przygotowują się do zimy w cieniu rekordowo drogiego oleju opałowego. W okolicach Middleton-in-Teesdale ceny są dziś ponad dwukrotnie wyższe niż przed rokiem, a jedno napełnienie zbiornika może kosztować ponad 1000 funtów.
Z 52 pensów do 1,19 funta za litr
W Middleton-in-Teesdale w hrabstwie Durham nie ma sieci gazowej, więc większość domów ogrzewa się olejem. Z najnowszych danych wynika, że gospodarstwa domowe na wsi, w tym w dolinach Teesdale i Weardale, w Northumberland oraz w części North Yorkshire, płacą obecnie około 600 funtów za dostawę 500 litrów. To około 1,19 funta za litr. W październiku 2025 roku cena domowego oleju opałowego wynosiła około 52 pensów za litr.
Wielu mieszkańców stara się planować z wyprzedzeniem i uzupełniać zbiorniki w cieplejszych miesiącach, gdy ceny bywają niższe. Kim Richardson, która mieszka w miejscowości od ponad 20 lat, ocenia sytuację tak: „cena oleju poszła w górę, jest dwa razy wyższa niż rok temu”. Potrzebuje 1000 litrów, więc rachunek będzie bardzo wysoki. Jako jedyny plus wskazuje dobre lato, dzięki któremu zużycie oleju w ciepłych miesiącach było niewielkie.
Zakupy grupowe jako sposób na mniejszy rachunek
Lokalna organizacja Upper Teesdale Agricultural Support Services (UTASS) prowadzi grupę zakupową oleju opałowego. Łączy zamówienia wielu gospodarstw i raz w miesiącu składa zbiorcze zamówienie, co pozwala obniżyć cenę o około 3 pensy na litrze.
Zdaniem organizacji liczy się nie tylko sama zniżka, lecz także płynność finansowa domowych budżetów. Emma Spry, menedżerka UTASS, wyjaśnia, że rabat u dostawców przysługuje zwykle przy zakupie powyżej 1000 litrów jednorazowo, a w grupie minimalne zamówienie to 500 litrów. Dzięki temu koszt łatwiej rozłożyć w czasie. UTASS sam ogrzewa biura olejem, więc wzrost cen odczuwa też na własnym rachunku.
Gdy ogrzewanie jest poza zasięgiem
Dla części mieszkańców olej jest po prostu za drogi. Pauline Thompson, która korzysta ze świadczenia pension credit przeznaczonego dla osób starszych o niskich dochodach, w ogóle nie używa instalacji olejowej. Dom ogrzewa grzejnikami elektrycznymi wypełnionymi olejem, a wodę na kąpiel zagotowuje w czajniku. O radę, jak ogrzewać dom najtaniej, zapytała swojego dostawcę prądu i taką właśnie dostała.
Brak dostępu do sieci gazowej oznacza, że przy skokach cen mieszkańcy mają niewiele alternatyw. UTASS zachęca wszystkich, których niepokoją koszty, by szukali programów pomagających obniżyć cenę oleju.
Co to oznacza w praktyce, także dla Polski
Opisana sytuacja dotyczy Wielkiej Brytanii i nie przekłada się wprost na ceny w Polsce, które zależą od lokalnego rynku, podatków i kursu walut. Warto jednak pamiętać, że olej opałowy to paliwo powiązane ze światowymi notowaniami ropy, więc zmiany na rynku surowców mogą wpływać na koszty ogrzewania także u nas.
W Polsce olej opałowy jest zwykle rzadziej wybierany do ogrzewania niż gaz, węgiel czy ciepło sieciowe. Nadal może jednak dotyczyć części domów jednorodzinnych, zwłaszcza tam, gdzie nie ma dostępu do sieci gazowej. Przykład z Teesdale pokazuje dwie praktyczne rzeczy:
- tankowanie poza sezonem grzewczym bywa korzystne, jeśli ceny są wtedy niższe;
- wspólne zamówienia z sąsiadami mogą obniżyć cenę jednostkową i rozłożyć wydatek na mniejsze części.
Przed zimą dobrze porównać oferty kilku dostawców i sprawdzić, czy w okolicy nie działa podobna inicjatywa. Rozwiązania, które w jednym kraju sprawdzają się u mieszkańców obszarów wiejskich, mogą być inspiracją także dla innych.
Źródło: BBC News – „Heating oil costs 'more than double’ ahead of winter”








